Przemówienie prezydenta WRWT z okazji 4 rocznicy powstania organizacji „Młode Winki”
sie 17th
Drodzy Winkowie!
Dzisiaj mijają 4 lata od powstania legendarnego już Stowarzyszenia Forumowych Pijaków „Młode Winki”. To właśnie 17 lipca 2006 na pewnym forum internetowym, jakby od niechcenia rzuciłem hasło utworzenia takiej śmiesznej organizacji która zbierałaby v-pijaków lubujących się w piciu wirtualnego alkoholu i nie tylko. Nie sądziłem że pomysł spotka się z tak entuzjastycznym przyjęciem, zwłaszcza mojego przyjaciela Dogmeata który stwierdził że taka idea nie może się marnować jako zwykły dział na niszowym forum ogólnotematycznym i od razu utworzył oddzielne forum dyskusyjne. A potem historia potoczyła się dalej sama, aż do tego miejsca w którym znajdujemy się dzisiaj…
Pomysł ewoluował i robi to w dalszym ciągu. „Młode Winki” zmieniały się żeby przetrwać. Od zwykłej ciekawostki, przez postapokaliptyczne forum fabularne, największe spamośmietnisko w internecie, po mikronację. I chociaż dzisiaj część obywateli Wolnej Republiki Winktown kojarzy tą organizację tylko z nazwy, to jednak jej duch wciąż unosi się nad nami. Ideały „Młodych Winków” wciąż są z nami, gdyż większość z nich przetrwała w formie tradycyjnych zachować Winków. Dzisiaj zamiast stowarzyszeniem staliśmy się za to czymś więcej, staliśmy się prawdziwym społeczeństwem! Moim zdaniem to krok naprzód w stosunku tego co było kiedyś i dobrze rokuje na przyszłość. I choć nasza mała społeczność wciąż styka się z różnego rodzaju problemami, to stanowimy zwartą grupę przyjaciół która może na sobie polegać, a to miejsce na stałe gości w naszym życiu. I to jest w tym najpiękniejsze że pomimo wielu lat, wielu z nas wciąż tu jest i dumnie nazywa siebie Winkami. Po drodze zgubiono gdzieś „Młodych…”, no cóż, latka jednak lecą
Bycie Winkiem to nie tylko głupi frazes, to prawdziwy styl życia!
Dziękuję wam wszystkim za te wszystkie lata i stawiam urodzinową kolejkę w barze „Pod Różowym Kundlem”!
(-) Talerz de Tocqueville
Stary, Młody Winek
W przededniu wojny
sie 10th
To może być najbardziej poważny konflikt zbrojny w jakim udział brała Wolna Republika Winktown. Wojna z Udzielnym Księstem Zakonu Templariuszy to był mały pikuś, obrona szoszoinów przed Słomagromską Republiką Ludową również, teraz stawka jest dużo większa niż prestiż zwycięstwa nad yoyonacjami. Bo oto walczymy o honor całego Pollinu!
W Zgromadzeniu Narodowym Republiki Antiki poddano pod głosowanie deklarację wojny Wolnej Republice Winktown. Wynik głosowania jest już przesądzony, a interlandzki wywiad doniósł że Antika już gromadzi wojsko. Negocjują również z najemnikami którzy mają im pomóc w zwycięstwie z nami. Wiadomo że Antika ma już 6 potwierdzonych dowódców sił zbrojnych którzy wezmą udział w konflikcie, Winktown ma 5. Obecnie szukamy sojuszników.
Towarzysze i towarzyszki!
Jeśli uważasz że jesteś sprzymierzeńcem Wolnej Republiki Winktown, nie stój z boku, pomóż nam obronić wyspę Montauk przed najeźdzcami!!! Wszystkich zainteresowanych kieruję do Pawła „Abramsa” Abramowicza (jego Gadu Gadu to: 3675214) który udzieli wam wszystkich potrzebnych informacji.
(-) Talerz de Tocqueville
Wojna o Montauk
sie 7th
To był kolejny, zwyczajny dzień w Winktown City. Tak jak zawsze, spora część mieszkańców zgromadziła się w „Różowym Kundlu” na popołudniowego drinka. Spokój tego miejsca został zburzony przez komunikat Pawła Abramowicza nadany w „Radiu Wolne Pustkowia” w czasie trwania ulubionej winkowej audycji radioowej: „Niejaka Republika Antica wypowiada Interlandowi wojnę o wyspę Montauk!”
Na początku była chwila konsternacji… „To my mamy jakieś wyspy poza Cubanosami?”, „Gdzie ta Antica, koło Sarmacji?” dało się słyszeć takie pytania. Abrams bardzo szybko pośpieszył z wyjaśnieniami że chodzi tutaj o interlandzką kolonię położoną na Mikrze (sąsiadującej z Pollinem planecie).
Długo nie trzeba było czekać na reakcję Winków którzy od wielu miesięcy czekali na podobne wydarzenie gdyż jak wiadomo, są bardzo bitnym narodem a ostatnimi czasami nie było specjalnie okazji do rozprostowania kości (nawet bobry gdzieś poginęły). We własnym zakresie zaczęli oni organizować własne prywatne oddziały militarne mające walczyć w obronie Montauk. I nie tylko oni! „Pomponiaste Czapeczki” z Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu również się mobilizują, w Mikrosławii Sabor debatuje nad udzieleniem pomocy Winktown i Interlandowi. To może być prawdziwa wojna światów!!!
Harold Radioactiv III – samozwańczy generał sił zbrojnych Winktown już zdążył złożyć nawet wizytę w Antice i im nawrzucać nieumiejętnie po angielsku coby uważali z kim się mierzą. To żadne stanowisko władz Wolnej Republiki, to wydane zostało dopiero po fakcie.
Wojna rozegra się przy wykorzystaniu systemu RecWar – stosowanego dosyć powszechnie w angielskich mikronacjach do prowadzenia wojen, na Pollinie raczej kompletnie nieznanym. Wiąże się to z pewnymi ograniczeniami. Winkowie m.in. nie będą mogli skorzystać ze swojego arsenału atomowego. Za to należy pamiętać że liczy się każda realna osoba biorąca udział w wojnie gdyż dysponuje ona pewną pulą punktów do rozdysponowania w ramach własnej armii (więcej o zasadach systemu na forum Wolnej Republiki w odpowiednim poddziale na forum Interlandu) – im więcej osób tym większe szanse Wolnej Republiki na zwycięstwo.
(-) Talerz de Tocqueville

Najnowsze komentarze